Archiwa tagu: biedni

Jak przypadek rządzi twoim życiem…

Każdy ma określoną grupę ludzi, których z natury nie lubi. Jedni nie lubią kłamców, inni werdyków czy hipokrytów. Także i ja mam taką listę „delikwentów”. Nie trawię fanboyów Apple’a, którzy są jednymi z najmniej inteligentnych ludzi na Ziemi, nie lubię jak kobiety aż nadto dbają o wygląd, nie lubię dresów wyznających JP na 100% (dla mnie są czymś pomiędzy karaluchem a ślimakiem) a także raperów, gdyż większośc z nich jest wulgarna, niewychowana i zbija hajs na pierdoleniu w piosenkach – i to dosłownie – trzepiąc przy tym bezwartościowe formułki, którymi jara się młodzież. Ostatnio, czytając artykuł dotyczący przypadkowości w naszym życiu, przypomniałem sobie, jakiej jeszcze grupy ludzi po prostu nie cierpię – a są to dzieci bogatych, które uważają się za lepszych od innych. A najlepsze jest to, że większośc tych frajerów szpanuje nie swoją, a rodziców kasą, zapominając, że to im wszystko zawdzięczają, a nie sobie. Takie dzieci śmieją się z Ciebie, bo twoja matka pracuje jako sprzątaczka, a ojciec jest spawaczem. Śmieją się z Ciebie, że nie masz iPhone’a, laptopa za 5 tysięcy czy ciuchów od Prady. Nie pomyślą, że ich poziom życia to zasługa bogatych rodziców, a tych się przecież nie wybiera.

Dlatego, jeśli jesteś dzieckiem bogaczy, bezrobotnym studentem czy szefem dobrze prosperujacej firmy, powinieneś to przeczytac: (nie mój tekst)

Rodzisz się w ściśle określonych przypadkowych okolicznościach:
Twój kod genetyczny jest już ustalony w chwili poczęcia, i to on w znaczącej mierze zdecyduje o Twojej przyszłości.
Geny są zapisem Twojego stanu zdrowia, wyglądu, sprawności fizycznej i umysłowej
skłonności odziedziczonych po rodzicach a nawet dalszych przodkach, a także cech charakteru.
To, jak bardzo geny decydują o Tobie – najlepiej widać w przypadku podobieństw u bliźniąt jednojajowych, które to kod genetyczny mają wspólny .
Nie wybierasz sobie czasów, w których przyszło Ci żyć, – Rok, miesiąc i dzień Twoich urodzin – są ściśle określone.
Nie wybierasz sobie miejsca.
Ściśle określony jest kraj, miejscowość, dzielnica, ulica, dom czy mieszkanie w którym niezależnie od okoliczności,
musisz spędzić przynajmniej czas do usamodzielnienia się.
Nie wybierasz sobie rodziców. Ich charakteru, miłości, – a także nie decydujesz o tym, czy się nie rozeszli ze sobą lub nie rozejdą, oraz jak długo będą żyć.
Nie decydujesz także o tym, czym będziesz mieć rodzeństwo , czy też będziesz jedynakiem (jedynaczką).
Również nie od Ciebie zależy, czy wychowasz się w spokojnej rodzinnej atmosferze, czy w atmosferze pijackich awantur, co potem odbije się na Twojej przyszłości.
Nie wybierasz statusu społecznego, majętności ani wykształcenia swoich rodziców.
Nie wybierasz liczebności swojej rodziny, ani kontaktów z innymi ludźmi przez nich utrzymywanych.
Nie wybierasz standardu domu czy mieszkania w którym przyszło Ci żyć w młodych latach.
To wszystko zdecyduje już od najmłodszych lat o sukcesach (lub nie), odnoszonych np. w szkole, tym czy będziesz miał(a) przyjaciół, kolegów, koleżanki itp.

Powinieneś miec świadomośc, że osoba posiadająca dyplom dobrej uczelni i mnóstwo innych kwalifikacji
udokumentowanych na rozmaitych papierach, które mogła zdobyć za „ładne oczy i uśmiech” –
może nie mieć nawet podstawowej wiedzy i umiejętności w „udokumentowanym” fachu. Znam taki przypadek.
Po prostu zamożni rodzice z własnych przekonań wysłali swoją pociechę na studia, nawet mimo braku jej zainteresowania danym kierunkiem,
pieczołowicie dokładali starań i pieniędzy, by ukończyła je i zdobyła dyplom, co wcale nie musiało się odbywać przez uczciwe zdobywanie wiedzy i doświadczenia.
Specjalizacja w danym fachu to przede wszystkim sprawa wrodzonej pasji, zamiłowania. – kształcenie się, jest jedynie jej kontynuacją.
Dlatego szczerze gardzę wszystkimi pracodawcami, którzy nie dopuszczają możliwości odbycia każdemu kandydatowi rozmowy w cztery oczy, a oferują
jako jedyną drogę w procesie rekrutacji – wysyłkę CV (ze zdjęciem, a jakże!) poprzez email, które weźmie udział w losowaniu zwanym rekrutacją, przez
zatrudnioną do tego celu osobę, która często z własnych pobudek sugeruje się subiektywną oceną wyglądu kandydata twarzy na tych zdjęciach.
Szczytem głupoty jest ocena człowieka na podstawie cech zewnętrznych, takich jak wygląd, majętność, czy zdobyte dyplomy – a bez odbycia z nim osobistej rozmowy.
Gardzę pracodawcami, którzy oferując zatrudnienie, określają sztywne ramy wiekowe, odcinając w ten sposób osoby starsze, mimo że mogłyby z powodzeniem
wykonywać pracę na danym stanowisku, mając często większe doświadczenie od tych młodych.
No ale o czym tu mówić, skoro autorytetami dla polaków sa tacy ludzie jak Jacyków, Doda itp…
Można otrzymać zatrudnienie „dzięki znajomościom” ale to też jest sprawa splotu przypadkowych wydarzeń.
Pracodawcą też często zostaje się dzięki łutowi szczęścia, przypadkowi.
Niewiele jest osób, którym udało się wprowadzić jakiś oryginalny pomysł na rynek, większość przejęła działalność,
lub skorzystała z posiadanych środków trwałych swojej rodziny.
Np rodzice posiadali lokal pod działalność gospodarczą, samochód dostawczy, maszyny do produkcji itp. dzięki czemu odpadły
koszty związane z ich wynajmem, zakupem co uczyniło działalność możliwą i rentowną. – i mamy kolejnego pracodawcę na rynku…
Dlatego właśnie np. Twój znajomy prowadzi prosperującą firmę, a Ty nie, mimo że nie jest to wcale zasługą jego pracy
– po prostu miał więcej szczęścia w życiu, w jego przypadku było to możliwe w prosty sposób, startując miał już w zasadzie gwarancję sukcesu.

Płeć i wygląd fizyczny mają kolosalne znaczenie w kontaktach z ludźmi, zarówno oficjalnych jak i nieoficjalnych.
Np. młodej „atrakcyjnej” dziewczynie będzie o wiele łatwiej zatrzymać autostopa, zaliczyć egzamin, otrzymać pracę, wynegocjować wyższe wynagrodzenie
– niż komuś innemu, w przypadku gdy drugą stroną sprawy będzie jakiś mężczyzna.
To zjawisko stronniczości przejawia się we wszystkich aspektach życia, w których następują relacje międzyludzkie.
Ludzie są traktowani ulgowo bądź nadgorliwie, właśnie między innymi za sprawą wyglądu, płci i wieku.

Dlatego też nigdy nie sądź drugiego człowieka z jakiegokolwiek powodu, gdyż ma on zupełnie inne życie od Ciebie,
I gdy byś się znalazł(a) w jego skórze, dysponując jego możliwościami, to na nic by się zdała Twoja choćby najbardziej wyrafinowana filozofia.
Ty nigdy nie doświadczysz bycia w jego skórze, i na odwrót.
Tym samym, tylko Bóg może nas sądzić i oceniać nasze poczynania.